Bitget App
Trade smarter
Kup kryptoRynkiHandelFuturesEarnCentrumWięcej
Dane z rynku pracy USA osłabiły oczekiwania na obniżkę stóp procentowych w styczniu

Dane z rynku pracy USA osłabiły oczekiwania na obniżkę stóp procentowych w styczniu

美投investing美投investing2026/01/10 03:09
Pokaż oryginał
Przez:美投investing

Grudniowy raport o zatrudnieniu poza rolnictwem (Non-Farm Payrolls)

Sąd zgodnie z oczekiwaniami odroczył decyzję, a Trump również zgodnie z przewidywaniami zaczął działać po swojemu – wczoraj wieczorem nagle opublikował post, w którym przedwcześnie ujawnił dane o zatrudnieniu poza rolnictwem. Trzeba wiedzieć, że raport NFP jest obecnie jednym z najważniejszych danych makroekonomicznych wpływających na giełdę. Jak ten ruch Trumpa wpłynie na rynek? I jakich wniosków możemy się doszukać w tych ważnych danych? Przeanalizujmy szczegółowo najnowszy raport NFP.

Z danych Departamentu Pracy wynika, że w grudniu liczba nowych miejsc pracy poza rolnictwem wzrosła o 50 tysięcy, co jest poniżej oczekiwań (65 tysięcy). Jednocześnie dane za październik i listopad zostały znacząco skorygowane w dół – łącznie o 76 tysięcy, z czego większość dotyczy października. W całym roku liczba nowych miejsc pracy poza rolnictwem wyniosła jedynie 584 tysiące, co jest najsłabszym wynikiem od początku pandemii w 2020 roku.

Nie da się ukryć, że 2025 rok na pewno będzie pełen dramatycznych zwrotów. Najpierw cła i wojny handlowe, później groźba zamknięcia rządu, obniżki stóp procentowych, zacieśnienie płynności itp. Wszystkie te czynniki mniej lub bardziej przyczyniły się do osłabienia zatrudnienia. Patrząc pozytywnie, w tym roku jednorazowe zakłócenia będą stopniowo wygasać, a szumy w danych makroekonomicznych będą znacznie mniejsze. Patrząc pesymistycznie, jeśli kolejne dane gospodarcze będą rozczarowujące, nie będzie już wymówek – może to oznaczać realne problemy w gospodarce. Przejdźmy jednak dalej i spójrzmy na sytuację branżową.

W grudniu sektor prywatny przyczynił się do utworzenia 37 tysięcy miejsc pracy, a sektor publiczny – 13 tysięcy. W porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku i poprzednim miesiącem, udział sektora publicznego nieco wzrósł. Może to być efekt zakłócający, albo kontynuacja po otwarciu rządu w połowie listopada, jednak nie sądzę, by ten trend się utrzymał, po pierwsze ze względu na niewielką liczbę nowych miejsc pracy, która wyolbrzymia udział sektora publicznego; po drugie, nie zmienił się kurs na „małe państwo”, więc nie można oczekiwać masowych rekrutacji w sektorze publicznym. Dlatego powinniśmy skupić się na sektorze prywatnym, który lepiej odzwierciedla rzeczywistą sytuację na rynku.

W sektorze prywatnym, po krótkim ożywieniu w listopadzie, ponownie nastąpiło spowolnienie – w grudniu sektor ten stracił 21 tysięcy miejsc pracy, z czego największy wpływ miało budownictwo. Utrzymujące się osłabienie budownictwa to nie tylko efekt wysokich stóp procentowych i spadku inwestycji w nieruchomości, ale także przeszkody związane z zimową pogodą. Jeśli jednak Trump zrealizuje plan zakupu MBS o wartości 200 miliardów, może to pozytywnie wpłynąć na cały sektor nieruchomości – od akcji, przez surowce, po rynek pracy. Być może wkrótce nastąpi pełne ożywienie tego sektora, będę to dalej obserwował.

Z kolei sektor usług w tym miesiącu utworzył 58 tysięcy miejsc pracy – nie jest to może tak imponujące jak 283 tysiące w analogicznym okresie rok temu, ale wciąż to jeden z wyższych wyników w ostatnim czasie, co oznacza pewne ożywienie.

Czy ożywienie w usługach wynika z przedświątecznego sezonu? Zazwyczaj tak bywało, ale teraz jest inaczej. Nie ma ogólnego wzrostu zatrudnienia w usługach, a struktura wewnętrzna dalej się różnicuje. Na przykład detaliczny handel, który zwykle masowo zatrudnia na koniec roku, kontynuuje słabą passę i w grudniu stracił 25 tysięcy miejsc pracy. Edukacja i ochrona zdrowia nadal „ciągną” sektor usług, generując aż 41 tysięcy nowych miejsc pracy.

Porównując z danymi z ubiegłego roku, widać, że ta dywergencja w usługach nie jest przypadkowa – ten układ utrzymuje się już od jakiegoś czasu, szczególnie w defensywnych branżach, jak edukacja i medycyna, które wyróżniają się zarówno w dużych, jak i małych raportach o zatrudnieniu.

To pokazuje, że obecna odporność rynku pracy wynika głównie z wsparcia antycyklicznego, a nie z szerokiego ożywienia aktywności gospodarczej. Jednak z perspektywy mikroinwestycji, usługi procykliczne mogą być obecnie na dołku – inwestowanie w te sektory po lewej stronie wykresu może okazać się bardziej opłacalne.

Patrząc dalej na dane, jeśli chodzi o liczbę przepracowanych godzin w sektorze prywatnym, w grudniu nie było znaczących zmian w porównaniu z wcześniejszymi miesiącami ani z ubiegłym rokiem. Oznacza to, że firmy nadal obserwują efektywność pracy i nie rozpoczęły jeszcze drastycznych cięć godzin, co jest typowym zwiastunem recesji.

Pewne obawy budzi jednak wzrost płac. Z danych wynika, że w grudniu płace wzrosły o 0,33% miesiąc do miesiąca i aż o 3,76% rok do roku. Ten zestaw danych nie tylko przekracza oczekiwany wzrost PKB na 2025 rok, ale także znacząco przewyższa inflację.

Historycznie rzecz biorąc, pod koniec roku płace zwykle rosną, ale w tym roku wzrost jest wyraźniejszy – to nie jest dobra wiadomość dla narracji o spadku inflacji i obniżkach stóp, ale może częściowo wesprzeć konsumpcję.

Na koniec spójrzmy jeszcze na stopę bezrobocia.

W zeszłym miesiącu, ponieważ nagle wzrosła liczba osób poszukujących pracy, stopa bezrobocia wzrosła o 0,2% do 4,6% (skorygowana później do 4,5%). W grudniu jednak sytuacja się odwróciła – liczba poszukujących pracy spadła, a stopa bezrobocia również zmalała do 4,4%.

To pokazuje, że obecnie rynek pracy jest w stanie swego rodzaju „zimnej wojny”, w której pracodawcy i pracownicy są bierni – firmy nie zatrudniają, ale też nie zwalniają, pracownicy nie odchodzą, ale też nie szukają nowej pracy. Można to określić jednym słowem: impas.

Czy to dobrze? Niekoniecznie. Bo o ile teraz panuje równowaga, to jest ona bardzo krucha. Przypomnijmy sobie fale zwolnień w październiku i listopadzie ubiegłego roku – poza wpływem AI, istotną rolę odegrało tam również zacieśnienie płynności makroekonomicznej. Jeśli w najbliższym czasie ponownie dojdzie do odpływu płynności fiskalnej lub firmy zaczną osiągać gorsze wyniki finansowe, może to ponownie negatywnie wpłynąć na zatrudnienie.

Według Jasona, choć liczba nowych miejsc pracy w grudniu była poniżej oczekiwań, co pozornie zwiększa szanse na obniżki stóp, to jednak dla decyzji Fedu większe znaczenie mają stopa bezrobocia i tempo wzrostu płac. W tych dwóch kwestiach – bezrobocie zostało powstrzymane, a wzrost płac dynamicznie przyspiesza – w rezultacie prawdopodobieństwo obniżki stóp w styczniu praktycznie spadło do zera.

Nie ma się jednak czym martwić – jak już wielokrotnie wspominałem w poprzednich programach, amerykańska giełda w pierwszym, a nawet drugim kwartale tego roku, musi liczyć głównie na siebie. Rynek nie oczekuje, że Fed będzie wspierać akcje. Obecnie więcej zależy od narracji AI, zysków firm lub powrotu do wartości fundamentalnych. Nie będzie już tak, jak w czwartym kwartale zeszłego roku, gdy rynek opierał się niemal wyłącznie na narracji o obniżkach stóp i łagodnej polityce pieniężnej. Dzięki temu rynek będzie zdrowszy i bardziej trwały.

Dane z rynku pracy USA osłabiły oczekiwania na obniżkę stóp procentowych w styczniu image 0 Dane z rynku pracy USA osłabiły oczekiwania na obniżkę stóp procentowych w styczniu image 1


0
0

Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

PoolX: Stakuj, aby zarabiać
Nawet ponad 10% APR. Zarabiaj więcej, stakując więcej.
Stakuj teraz!
© 2025 Bitget